Jest taki moment w przechodzeniu żałoby, kiedy te wszystkie sprawy, ludzie i przeżycia – których nie było, które straciliśmy, które wydarzyły się inaczej, niż byśmy chcieli, których nam brakowało, które się rozpadły, które nas dotknęły, bolały, wywołały cierpienie i nas rozwaliły – nagle odsuwają się jakby gdzieś na inną półkę w nas.

Gdybyśmy mieli w sobie taki regał z książkami, gdzie każda książka ma swój rozdział, a każdy rozdział to jakiś etap naszego życia – to te książki nagle z tych półek, które były na wysokości oczu, przesuwają się gdzieś niżej. Już nie musimy na nie patrzeć cały czas, nie musimy się w nich przeglądać. Możemy od nich odpocząć i niespodziewanie robi się przestrzeń na coś nowego – na nowe książki i rozdziały.

Robi się miejsce na siebie.

Wczoraj byłam na basenie. W trakcie pływania pomyślałam sobie: „tak, to jest ta przestrzeń, w której mogę po prostu być tu i teraz”. I nie ma już tego cienia cały czas za mną – tego, który mnie prześladował i do którego w końcu odwróciłam się twarzą, spojrzałam na niego, zobaczyłam, jaki jest… i on przestał być już taki straszny. Rozpłynął się. A może po prostu stał się zwyczajnym cieniem, a nie wielkim i przerażającym? A może po prostu się wchłonął – nie wiem.

Tak to czuję teraz, mój Pamiętniczku.

Pierwszy raz od bardzo, bardzo dawna czuję nową przestrzeń, w której jest pustka i cisza, ale to nie jest pustka przerażająca. To jest piękna, czysta, pusta przestrzeń. I to jest okej, jest mi z nią bardzo dobrze.

Żałoba mija, nawet jeśli w to nie wierzymy. Nie da się od niej uciec – nawet jeśli na poziomie głowy nie chcemy w niej być, to nasze ciała i tak ją przeżywają.

Po dużych, nieuświadomionych stratach żałoba może być długa i złożona. Już dawno pożegnałam się z myślą, że trwa rok, dwa czy trzy. Może trwać latami i pewnego dnia po prostu nie jest już tak intensywna, robi przestrzeń na życie. Choć życie w żałobie też jest życiem.

Bardzo długo broniłam się przed przeżywaniem żałoby – teraz już sobie na nią pozwalam. Na łzy, które zalewają w najmniej spodziewanym momencie, na złość, na poczucie niesprawiedliwości, na żal, na smutek. Nie trzeba się ich bać. To ludzkie. To potrzebne.

A jak Ty przeżywasz swoją żałobę?

Z czułością ❤️

Marta

jeśli chcesz pracować z emocjami, głosem i oddechem – zapraszam

• p o ż a ł o b i e •

Co tydzień darmowa medytacja i praktyka somatyczna - newsletter Pełen Oddechu →